Godzina 6 nie mogła przyjść zbyt szybko dla ubogiej w sny dziewczyny. Kiedy tak się już stało, nie mogło jej bardziej ulżyć. Bella zsunęła cienkie prześcieradło z jej ciała i powoli podniosła się z materaca, który leżał na ziemi. Udała się do łazienki w celu lekkiego odświeżenia się. Zimną wodą przetarła zmęczone oczy od płaczu.
Jej faliste włosy były w lekkim nieładzie, ale nie obchodziło jej to. Przestała martwić się o swój wygląd, odkąd straciła rodzinę. Żadna ilość nałożonego makijażu i odżywek do włosów nie spowoduje, że poczuje się lepiej. Nie ważne jak śliczna się czuła, nie maskowało to bólu i tęsknoty widocznej na jej twarzy.
Ale nawet bez makijażu, odżywek do włosów, lub wszelkiego rodzaju upiększających rzeczy, Belli udało się wyglądać pięknie.
Bella rozpaczliwie szukała po kuchni kofeiny do spożycia.
- Dziecko, czego szukasz? - głos wydobył się zza lodówki.
Bella uniosła głowę nad drzwiczki, by zobaczyć ciotkę w skąpej bluzce i majtkach z papierosem i butelką Whisky w ręce. Wyglądała jak ona, widocznie też mało spała.
- Co ty robisz tutaj tak wcześnie rano? - Bella zapytała nalewając szklankę soku jabłkowego.
Ciotka Kelly lekko wzruszyła ramionami.
- Nie mogłam spać. Już od około 5.
Belli nieco ulżyło, gdy ciotka Kelly to powiedziała. Nie chciała aby ciotka dowiedziała się o jej krzykach w nocy. Lepiej gdyby ciotka nie wiedziała a jej problemie.
Bella nie wie, że Kelly słyszała jej krzyki. Gdy wstała do łazienki w środku nocy.. słyszała je. Nie mając najmniejszego pojęcia o tym, co zrobić ciocia Kelly siedziała pod drzwiami sypialni Belli, wysłuchując ją.
Resztę nocy ciocia Kelly leżała w łóżku, słuchając krzyków bezradnej dziewczyny. Nie mogła zasnąć.. pytała Boga, dlaczego Bella, najsłodsza, najbardziej niewinna dziewczynka, która przynosi tyle radość do życia każdego człowieka, musi przez to przechodzić. Ciotka Kelly wyjęła butelkę whisky gdy łzy spływały z jej twarzy. Nie płacze dla siebie, ale płacz dla Belli.
Patrzyła jak Bella wypiła resztę soku. Bella pobiegła do swojego pokoju i szybko wróciła z plecakiem i w dużej bluzie z napisem "Miami Flames"
Wtedy zdała sobie sprawę, ze to bluza jej brata.
- Tak więc, widzimy się po szkole? - Bella zapytała zakładając plecak
Ciotka Kelly potrząsnęła głową
- pracuję do późnego wieczoru,
Bella rozumiała, że ciocia Kelly pracowała bardzo długo. Miała tylko nadzieję, że może przynajmniej znajdzie trochę czasu, aby poznać się z ciotką trochę lepiej.
- Cóż -Ciotka Kelly zaczęła - ponieważ już nie śpię to zawiozę Cię do szkoły.
Bella lekko się uśmiechnęła.
- Okej.
Kelly ustawić whisky na stole gdy wychodziła w stronę drzwi. Czuła, że obecność Belli ją powoli zmienia. Przed tym jak Bella pojawiła się w jej życiu, była kobietą w średnim wieku, oschłą, który była absolutnie paskudna dla wszystkich. Ciotka Kelly nigdy w życiu nie chciała niczego więcej, niż pomóc Belli wyciągnąć z tego gówna.
Nawet jeśli to i ona by musiała się zmienić.
********
Można powiedzieć, że od chwili gdy weszła budynku Bella była odludkiem. Miała na sobie dżinsy, bluzę buty a prawie każda dziewczyna na korytarzu wyglądała jak Mamas hoochie. Nawet w zimę te dziewczyny nosiły krótkie spódnice. Bella nie ośmieli się tak przyjść.. i pokazać swoje ciało.
Bella była zaskoczona tym widokiem. Nawet w upalne dni w Miami spódniczki dziewczyn są mniej prowokacyjne niż te co noszą tutaj.
Jej myśli zostały przerwane gdy jedna z nich zauważyła Bellę przy wejściu, patrząc na nią od góry do dołu.
Zanim mogła przyciągać większą uwagę udała się do sekretariatu gdzie kazano zgłosić się jej pierwszego dnia.
Ostatnią rzeczą, jaką chciała to być zauważoną.
Sekretarka od razu spojrzała na Bellę, która weszła do środka.
- Witaj kochanie, ty musi być tą nową dziewczyną. Isabella, prawda?
Bella skinęła nieśmiało głową.
- Dobrze, dobrze oto twój plan, który będzie ważny do końca semestru. Wszyscy tutaj są mili, więc nie bój się zapytać kogokolwiek o pomoc.
Z jakiegoś powodu, Belli było trudno w to uwierzyć.
Po chwili dziewczyna, która była mniej więcej w wieku Belli pojawiła się w drzwiach. Miała włosy koloru blond, które naturalnie popłynęły w dół jej piersi. Miała nieskazitelną skórę z kości słoniowej, oczy niebieskie. Najbardziej intrygowało Bellę to, że owa dziewczyna trzymała filiżankę kawy w ręce, która pachniała niesamowicie.
-Ach, już czas - sekretarka kontynuowała - To będzie twoja przewodniczka na dzień dzisiejszy. Louise pokaże Ci wszystkie klasy i odpowie na wszelkie pytania.
Louise posłała Belli najlepszy uśmiech i pomachała jej wolną ręką. Bella zrewanżowała się odsyłając jej słaby uśmiech.
- Dobrze, teraz będziesz z Louise, Isabella?
Bella spojrzała na Louise.
- Znakomicie! Teraz już możesz iść, mam nadzieję, że będziesz miała wspaniały pierwszy dzień.
Dziewczyny opuściły gabinet.
- Jak już wiesz, jestem Louise. Ale ponieważ gardzę tym imieniem, wszyscy mówią do mnie Lou.
Bella złapała ją za rękę.
- Lubię imię Louise, jest piękne.
- Żartujesz? Brzmi starodawnie! To nic w porównaniu do Izabeli, które jest tak eleganckie i piękne.
- Jest piękne. Ale lubię jak mówią do mnie Bella.
Lou uśmiechnęła się.
- Bella.. to jest to.
Lou opowiadała o tym, jaka jest szkoła i gdzie wszystko jest podczas gdy szły korytarzem, ale Bella nie mogła się naprawdę skoncentrować. Jej rozum nie dział prawidłowo z powodu braku snu.
Lou zauważyła stan Belli trochę później..
- Hej, w porządku? Wyglądasz trochę na wyłączoną..
Bella rozpaczliwie chciał powiedzieć Lou, że nie było w porządku, że chciała płakać, aż nic nie zostanie z niej. Chciała powiedzieć jej wszystko.
Ale Bella pozostała na czterech słowach, które będzie używać, gdy ktoś zapyta ją o to samo.
- Tak, jestem tylko zmęczona.
Lou spojrzała na jej filiżankę kawy przed oddaniem jej w kierunku Belli.
- Masz nic pewnie nie piłaś.
Bella wzięła łyk napoju. Uczucie ciepła i gorzki smak.. to jest to. Zawsze będzie wdzięczna tej dziewczynie.
*******
Pierwsza połowa dnia bardzo szybko aż do obiadu. Bella i Lou zdecydowały się zjeść na zewnątrz, ponieważ był piękny dzień.
Bella poczuła, że jest w stanie przetrwać rok szkolny, który jest przed nią. Oczywiście.. przyciąga nieco więcej uwagi niż chciałaby ze względu na fakt, że jest nowa, ale to było do przewidzenia. Wkrótce o niej zapomną a ona stanie się zwykłą uczennicą. Dzięki Lou, Bella była w stanie myśleć na zajęciach ze względu na kawę w jej organizmie.
Teraz siedzą przy stole, jedzą obiad i rozmawiają o dzisiejszym dniu. Lou nadal mówiła jaki to ten nauczyciel od matematyki był kompletnym osłem. Bella nie mogła nie zauważyć grupki ludzi siedzących przy stole. Wydawałoby się, że uwaga wszystkich była zgromadzona na nich. Strach obleciał ją widząc tą grupkę ale jednak Bella była troszkę ciekawa.
Bella miała czas aby przyjrzeć im się dokładniej. Jeden z nich był wysoki, miał blond włosy, duże niebieskie oczy. Był atrakcyjny ale Bella nie chciała by się z nim zadawać zbytnio. Następny był również wysoki ale nie tak jak tamten blondyn, jego włosy były nie uczesane ale mimo to wyglądały oszałamiająco. Kolor włosów miał ciemny i oczy również. Chłopak nie wykazywał jakichkolwiek emocji ale Bella nie mogła oderwać od niego oczu. Był absolutnie nieodparty.
Belli ugrzązł oddech w gardle gdy ich oczy się spotkały. Schował włosy pod kaptur a brązowe loki opadły m u na oczy, które po chwili odsunął dłonią. Jego duże, pulchne warki wyglądały jak chmurka na niebie. Był taki kuszący, ze Bella nie mogła mu się oprzeć.
Wiedziała, że jest niebezpieczny. Nikt inny poza nią nie odważył się na niego tak długo patrzeć. jego koledzy nie wyglądali tak przerażająco jak on.
Ale ona nie mogła przyciągnąć jego uwagi.
Lou zdała sobie sprawę, że Bella jej nie słucha.
- Bella! BELLA! - Lou krzyknęła, w wyniku czego wszyscy się na nie spojrzeli.
Wszyscy wraz z tą trójką chłopców.
Bella nie patrzyła na nich ale czuła jak gapią się na nią.
Poruszyła się niekomfortowo na krzesełku.
- Na co tak patrzysz..
Bella spojrzała na ludzi, którzy się na nią patrzyli. Odwróciła wzrok na grupkę chłopców. Dwójka z nich zajęta była rozmową a ten jeden, w lokach przypatrywał się Belli.
Speszona odwróciła szybko głowę w stronę Lou.
- Bella prosze powiedź mi, że Harry nie patrzy na ciebie.
Wyraz twarzy Lou zmienił się w strach.
- Kto to jest Harry?
Lou pobladła.
- Lou co do cholery jest nie tak?
- Ja.. powinnam Cię ostrzec.. powinnam Ci coś o nim powiedzieć.
- Louise przerażasz mnie. O co chodzi?
- Ten chłopak.. To jest Harry Styles. A inaczej to jest najbardziej niebezpieczny chłopak. To źle, że zwróciłaś jego uwagę.
- To źle? Co masz na myśli?
- Tak źle. Zna bardzo dużo złych ludzi. Każdy kto go zdenerwuje kończy w szpitalu. Niektórzy mówią, że jest psychopatą.. i nie myśl, że nic Ci się nie stanie bo jesteś dziewczyną. Były takie co coś chciały a kończyły pobite. Tylko proszę Cię Bella.. trzymaj się od niego z daleka. Nie zniosę widoku gdy tobie coś się stanie.. proszę..
- Lou.. - Bella próbowała ją uspokoić - Nie będę z nim rozmawiać, nie będę na niego patrzeć. Tylko proszę uspokój się.
Lou westchnęła z ulgą gdy przytuliła Bellę. Widziała jak wielu ludzi niszczy ten człowiek.. nie mogła pozwolić na to aby Bellę też to spotkało.
- Chcesz iść? Pójdziemy do klasy - Bella zaproponowała
Lou wstała i ruszyły do klasy.
Bella nie mogła nic poradzić na to, że musiała chociaż ten ostatni raz spojrzeć na tę grupkę.
Dwóch chłopców dosiadło się już do jakiś dziewczyn. Dziewczyna, która krzywo patrzała się rano z Bellę siedziała obok Harry'ego. lecz on nie był zainteresowany jej osobą tylko osobą Belli. W jego zielonych oczach widziała czające się niebezpieczeństwo.
W pierwszy dzień tak jakby poznała najbardziej niebezpiecznego chłopaka.
Kiedy się odwróciła, wszystko o czym myślała to "co jest ze mną nie tak"
__________________________________
Wróciłam do tłumaczenia <3
Na początek chciałabym was PRZEPROSIĆ za to, że tak długo nie dodawałam rozdziału.
Szkoła.. życie prywatne. Ostatnio bardzo dużo się u mnie dzieje ^^
Mam nadzieje, że dużo błędów nie ma i nie jesteście na mnie źli za takie czekanie :P
Belli nieco ulżyło, gdy ciotka Kelly to powiedziała. Nie chciała aby ciotka dowiedziała się o jej krzykach w nocy. Lepiej gdyby ciotka nie wiedziała a jej problemie.
Bella nie wie, że Kelly słyszała jej krzyki. Gdy wstała do łazienki w środku nocy.. słyszała je. Nie mając najmniejszego pojęcia o tym, co zrobić ciocia Kelly siedziała pod drzwiami sypialni Belli, wysłuchując ją.
Resztę nocy ciocia Kelly leżała w łóżku, słuchając krzyków bezradnej dziewczyny. Nie mogła zasnąć.. pytała Boga, dlaczego Bella, najsłodsza, najbardziej niewinna dziewczynka, która przynosi tyle radość do życia każdego człowieka, musi przez to przechodzić. Ciotka Kelly wyjęła butelkę whisky gdy łzy spływały z jej twarzy. Nie płacze dla siebie, ale płacz dla Belli.
Patrzyła jak Bella wypiła resztę soku. Bella pobiegła do swojego pokoju i szybko wróciła z plecakiem i w dużej bluzie z napisem "Miami Flames"
Wtedy zdała sobie sprawę, ze to bluza jej brata.
- Tak więc, widzimy się po szkole? - Bella zapytała zakładając plecak
Ciotka Kelly potrząsnęła głową
- pracuję do późnego wieczoru,
Bella rozumiała, że ciocia Kelly pracowała bardzo długo. Miała tylko nadzieję, że może przynajmniej znajdzie trochę czasu, aby poznać się z ciotką trochę lepiej.
- Cóż -Ciotka Kelly zaczęła - ponieważ już nie śpię to zawiozę Cię do szkoły.
Bella lekko się uśmiechnęła.
- Okej.
Kelly ustawić whisky na stole gdy wychodziła w stronę drzwi. Czuła, że obecność Belli ją powoli zmienia. Przed tym jak Bella pojawiła się w jej życiu, była kobietą w średnim wieku, oschłą, który była absolutnie paskudna dla wszystkich. Ciotka Kelly nigdy w życiu nie chciała niczego więcej, niż pomóc Belli wyciągnąć z tego gówna.
Nawet jeśli to i ona by musiała się zmienić.
********
Można powiedzieć, że od chwili gdy weszła budynku Bella była odludkiem. Miała na sobie dżinsy, bluzę buty a prawie każda dziewczyna na korytarzu wyglądała jak Mamas hoochie. Nawet w zimę te dziewczyny nosiły krótkie spódnice. Bella nie ośmieli się tak przyjść.. i pokazać swoje ciało.
Bella była zaskoczona tym widokiem. Nawet w upalne dni w Miami spódniczki dziewczyn są mniej prowokacyjne niż te co noszą tutaj.
Jej myśli zostały przerwane gdy jedna z nich zauważyła Bellę przy wejściu, patrząc na nią od góry do dołu.
Zanim mogła przyciągać większą uwagę udała się do sekretariatu gdzie kazano zgłosić się jej pierwszego dnia.
Ostatnią rzeczą, jaką chciała to być zauważoną.
Sekretarka od razu spojrzała na Bellę, która weszła do środka.
- Witaj kochanie, ty musi być tą nową dziewczyną. Isabella, prawda?
Bella skinęła nieśmiało głową.
- Dobrze, dobrze oto twój plan, który będzie ważny do końca semestru. Wszyscy tutaj są mili, więc nie bój się zapytać kogokolwiek o pomoc.
Z jakiegoś powodu, Belli było trudno w to uwierzyć.
Po chwili dziewczyna, która była mniej więcej w wieku Belli pojawiła się w drzwiach. Miała włosy koloru blond, które naturalnie popłynęły w dół jej piersi. Miała nieskazitelną skórę z kości słoniowej, oczy niebieskie. Najbardziej intrygowało Bellę to, że owa dziewczyna trzymała filiżankę kawy w ręce, która pachniała niesamowicie.
-Ach, już czas - sekretarka kontynuowała - To będzie twoja przewodniczka na dzień dzisiejszy. Louise pokaże Ci wszystkie klasy i odpowie na wszelkie pytania.
Louise posłała Belli najlepszy uśmiech i pomachała jej wolną ręką. Bella zrewanżowała się odsyłając jej słaby uśmiech.
- Dobrze, teraz będziesz z Louise, Isabella?
Bella spojrzała na Louise.
- Znakomicie! Teraz już możesz iść, mam nadzieję, że będziesz miała wspaniały pierwszy dzień.
Dziewczyny opuściły gabinet.
- Jak już wiesz, jestem Louise. Ale ponieważ gardzę tym imieniem, wszyscy mówią do mnie Lou.
Bella złapała ją za rękę.
- Lubię imię Louise, jest piękne.
- Żartujesz? Brzmi starodawnie! To nic w porównaniu do Izabeli, które jest tak eleganckie i piękne.
- Jest piękne. Ale lubię jak mówią do mnie Bella.
Lou uśmiechnęła się.
- Bella.. to jest to.
Lou opowiadała o tym, jaka jest szkoła i gdzie wszystko jest podczas gdy szły korytarzem, ale Bella nie mogła się naprawdę skoncentrować. Jej rozum nie dział prawidłowo z powodu braku snu.
Lou zauważyła stan Belli trochę później..
- Hej, w porządku? Wyglądasz trochę na wyłączoną..
Bella rozpaczliwie chciał powiedzieć Lou, że nie było w porządku, że chciała płakać, aż nic nie zostanie z niej. Chciała powiedzieć jej wszystko.
Ale Bella pozostała na czterech słowach, które będzie używać, gdy ktoś zapyta ją o to samo.
- Tak, jestem tylko zmęczona.
Lou spojrzała na jej filiżankę kawy przed oddaniem jej w kierunku Belli.
- Masz nic pewnie nie piłaś.
Bella wzięła łyk napoju. Uczucie ciepła i gorzki smak.. to jest to. Zawsze będzie wdzięczna tej dziewczynie.
*******
Pierwsza połowa dnia bardzo szybko aż do obiadu. Bella i Lou zdecydowały się zjeść na zewnątrz, ponieważ był piękny dzień.
Bella poczuła, że jest w stanie przetrwać rok szkolny, który jest przed nią. Oczywiście.. przyciąga nieco więcej uwagi niż chciałaby ze względu na fakt, że jest nowa, ale to było do przewidzenia. Wkrótce o niej zapomną a ona stanie się zwykłą uczennicą. Dzięki Lou, Bella była w stanie myśleć na zajęciach ze względu na kawę w jej organizmie.
Teraz siedzą przy stole, jedzą obiad i rozmawiają o dzisiejszym dniu. Lou nadal mówiła jaki to ten nauczyciel od matematyki był kompletnym osłem. Bella nie mogła nie zauważyć grupki ludzi siedzących przy stole. Wydawałoby się, że uwaga wszystkich była zgromadzona na nich. Strach obleciał ją widząc tą grupkę ale jednak Bella była troszkę ciekawa.
Bella miała czas aby przyjrzeć im się dokładniej. Jeden z nich był wysoki, miał blond włosy, duże niebieskie oczy. Był atrakcyjny ale Bella nie chciała by się z nim zadawać zbytnio. Następny był również wysoki ale nie tak jak tamten blondyn, jego włosy były nie uczesane ale mimo to wyglądały oszałamiająco. Kolor włosów miał ciemny i oczy również. Chłopak nie wykazywał jakichkolwiek emocji ale Bella nie mogła oderwać od niego oczu. Był absolutnie nieodparty.
Belli ugrzązł oddech w gardle gdy ich oczy się spotkały. Schował włosy pod kaptur a brązowe loki opadły m u na oczy, które po chwili odsunął dłonią. Jego duże, pulchne warki wyglądały jak chmurka na niebie. Był taki kuszący, ze Bella nie mogła mu się oprzeć.
Wiedziała, że jest niebezpieczny. Nikt inny poza nią nie odważył się na niego tak długo patrzeć. jego koledzy nie wyglądali tak przerażająco jak on.
Ale ona nie mogła przyciągnąć jego uwagi.
Lou zdała sobie sprawę, że Bella jej nie słucha.
- Bella! BELLA! - Lou krzyknęła, w wyniku czego wszyscy się na nie spojrzeli.
Wszyscy wraz z tą trójką chłopców.
Bella nie patrzyła na nich ale czuła jak gapią się na nią.
Poruszyła się niekomfortowo na krzesełku.
- Na co tak patrzysz..
Bella spojrzała na ludzi, którzy się na nią patrzyli. Odwróciła wzrok na grupkę chłopców. Dwójka z nich zajęta była rozmową a ten jeden, w lokach przypatrywał się Belli.
Speszona odwróciła szybko głowę w stronę Lou.
- Bella prosze powiedź mi, że Harry nie patrzy na ciebie.
Wyraz twarzy Lou zmienił się w strach.
- Kto to jest Harry?
Lou pobladła.
- Lou co do cholery jest nie tak?
- Ja.. powinnam Cię ostrzec.. powinnam Ci coś o nim powiedzieć.
- Louise przerażasz mnie. O co chodzi?
- Ten chłopak.. To jest Harry Styles. A inaczej to jest najbardziej niebezpieczny chłopak. To źle, że zwróciłaś jego uwagę.
- To źle? Co masz na myśli?
- Tak źle. Zna bardzo dużo złych ludzi. Każdy kto go zdenerwuje kończy w szpitalu. Niektórzy mówią, że jest psychopatą.. i nie myśl, że nic Ci się nie stanie bo jesteś dziewczyną. Były takie co coś chciały a kończyły pobite. Tylko proszę Cię Bella.. trzymaj się od niego z daleka. Nie zniosę widoku gdy tobie coś się stanie.. proszę..
- Lou.. - Bella próbowała ją uspokoić - Nie będę z nim rozmawiać, nie będę na niego patrzeć. Tylko proszę uspokój się.
Lou westchnęła z ulgą gdy przytuliła Bellę. Widziała jak wielu ludzi niszczy ten człowiek.. nie mogła pozwolić na to aby Bellę też to spotkało.
- Chcesz iść? Pójdziemy do klasy - Bella zaproponowała
Lou wstała i ruszyły do klasy.
Bella nie mogła nic poradzić na to, że musiała chociaż ten ostatni raz spojrzeć na tę grupkę.
Dwóch chłopców dosiadło się już do jakiś dziewczyn. Dziewczyna, która krzywo patrzała się rano z Bellę siedziała obok Harry'ego. lecz on nie był zainteresowany jej osobą tylko osobą Belli. W jego zielonych oczach widziała czające się niebezpieczeństwo.
W pierwszy dzień tak jakby poznała najbardziej niebezpiecznego chłopaka.
Kiedy się odwróciła, wszystko o czym myślała to "co jest ze mną nie tak"
__________________________________
Wróciłam do tłumaczenia <3
Na początek chciałabym was PRZEPROSIĆ za to, że tak długo nie dodawałam rozdziału.
Szkoła.. życie prywatne. Ostatnio bardzo dużo się u mnie dzieje ^^
Mam nadzieje, że dużo błędów nie ma i nie jesteście na mnie źli za takie czekanie :P
iduvbdsouvbdousvosdibv, w końcu XD
OdpowiedzUsuńogólnie bardzo mi się podoba i jestem ciekawa co dalej, kiedy Bella zbliży się do Harrego : o czekam, czekam i czekam! tlumaczenie-tod.blogspot.com
Podoba mi się ;) Czekam na kolejny rozdział ! :)
OdpowiedzUsuńŚwietne. Czekam z niecierpliwością na kolejne. Pozdro
OdpowiedzUsuńWow wow wow. Dawaj dalej! <3
OdpowiedzUsuńGenialne liczę na kolejne <3
OdpowiedzUsuńbiedna Bella ma koszmary . ale ciotka nie jest taka zla . myslalam , ze bedzie miala gdzies te krzyki , a jednak nie . i plakala . boze , to takie smutne :( milo , ze zaprzyjaznila sie z Louise juz pierwszego dnia . przynajmniej nie spedzila go sama ^^ i w koncu Harry . Lou strasznie go opisala , ale Belle i tak do niego ciagnie. inaczej by odpuscila sobie to "ostatnie spojrzenie" . Harry'ego bardzo zaintrygowala nowa dziewczyna i to cholernie bylo widac.
OdpowiedzUsuńnic nie szkodzi , ze dlugo nie bylo rozdz . rozumiem , ze trzeba ogarnac szkole i Twoje zycie nie jest zlozone tylko z opowiadan . jestem ciekawa co bedzid dalej i czekam na nast ♡
~@xx_sweetie
Jej .. cudowne! czekam na nexta! apro po kiedy mniej więcej będzie?
OdpowiedzUsuńGabi
Piękny. *.* Nie mogę się doczekać ciągu dalszego, tłumacz jak najszybciej.:D
OdpowiedzUsuń@hopebitchhope
aa no nareście ;)
OdpowiedzUsuńrozdział boski czekam na kolejny rozdział :>
Super rozdział! Czekam nn :***
OdpowiedzUsuńHej,nie szukasz pomocy przy tłumaczeniu? :)
OdpowiedzUsuńWiesz rodziały były częsciej i wgl :)
W sumie.. czemu nie :> Tylko nie na tym blogu :3
UsuńZostaw do sb kontakt.. odezwę się :)
Oh,myslalam,ze na tym bo jest ciekawy a czytalam rodzialy do przodu i troche ich jest ..ale rozumiem.
UsuńA na ktorym blogu?
Genialne! <33
OdpowiedzUsuńCzekam na cd. ;d
Pozdrawiam. xxx
@NIall_Patka
Hej. sorki za spam ale nie wiem gdzie można się skontaktować bo jak widzę aska dawno nie korzystałaś. kiedy pojawi się rozdział na http://impregnantwithharrystylesbaby.blogspot.com
OdpowiedzUsuńno , dokładnie , ten ff jest super , ale rozdziałów nie było dawno .. :( ale czekam z niecierpliwością :)
UsuńSuper !!!! Next
OdpowiedzUsuńSuper! kiedy next??
OdpowiedzUsuńNie moge sie doczekac jakiejś poważniejszej akcji! Ajznsksalalama
OdpowiedzUsuńCzekam na następny xx
@yeah_buddy_xo
Ten rozdział jest taki cpyitdiysoydpjfufof ! Czekam na rozwinięcie akcji . Nie moge doczekać się następnego rozdziału ;)
OdpowiedzUsuńW wolnych chwilach:
NIEBEZPIECZNY MORDERCA I SŁODKA STUDENTKA. CO STANIE SIĘ, GDY ICH ŚWIATY BRUTALNIE SIĘ ZDERZĄ, A ICH MIŁOŚĆ BĘDZIE TOKSYCZNA? Zapraszam do czytania mojego FF pt. "Toxic" , http://fanfiction-toxic.blogspot.com . Mam nadzieję , że Ci się spodoba i zostawisz komentarz xx
WoW ROBI SIĘ naprawdę GORĄCO!!!!! nie mogę się doczekać następnego rozdziału!!! :) KOCHAM TO!!!!!
OdpowiedzUsuńWow. Robi się na prawdę cholernie ciekawie ;3 nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! mam nadzieję, że dodasz jak najszybciej ♥
OdpowiedzUsuńOgólnie opowiadanie wydaje się świetne, ale bardzo przeszkadza mi czytanie w 3 os. Mogłabyś z tym coś zrobić? Byłabym wdzięczna :) przepraszam, że z anonima
OdpowiedzUsuńNiestety nie :< Tłumacze tak, jak jest w oryginale :))
UsuńEj . Moge zrobić zwiastun na tego bloga . Nazywam sie Patrycja *.* świetny bloog . Robiłam juz dla 3 blogów zwiastun i sie podobają . Wybrałam oczywiście ten bo jest cudowny . I świetna pisarka . *.* prosze odpisz tuuu . ^^
OdpowiedzUsuńJejku, idealny *o*
OdpowiedzUsuń@GosiaOffic
Kiedy będzie następny ?
OdpowiedzUsuńkiedy następny rozdział :ccc ?
OdpowiedzUsuńwow . świetny blog . bardzo mnie zainteresowała ta historia . Nie moge doczekać sie nowego rozdziału . :)
OdpowiedzUsuńserio piszesz że chcesz nas PRZEPROSIĆ za to że tak DŁUGO NIE DODAJESZ ROZDZIAŁU. czeka już prawie dwa miesiące..... proszę dodaj szybko new rozdział PROSZEEEEEE!!!!!!!!!!!!.............!
OdpowiedzUsuńkochanie, czyżbyś odpuściła to tłumaczenie?? jeśli nie i to po prostu kwestia czasu, aż dodasz nowy rozdział, to wiedz, że będę czekać! sama nie jestem w stanie płynnie czytać po angielsku, więc będę czekać, ponieważ to tłumaczenie bardzo mnie zaintrygowało, a co za tym idzie, zainteresowało.
OdpowiedzUsuńmam małe pytanko: prowadzisz jeszcze jakieś inne blogi, tłumaczenia? chętnie bym na nie zajrzała, i kto wie, może z zapartym tchem śledziła losy bohaterów? FTHAM już czytałam, i dalej intrygują mnie losy bohaterów, co się dalej potoczy?? ale w tym przypadku mogę się już tylko domyślać
mam nadzieję,ze Twoje życie prywatne jakoś się poukłada i wszystko będzie dobrze, a jako, że nie wiem kiedy masz urodziny, chciałabym Ci życzyć już teraz WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!!!
przepraszam,że z anonima, ale tak jakoś wyszło {taki debil jak ja to nawet hasło potrafi zapomnieć}
w takim razie podpiszę się:
/żółta xx
proszę wstaw nowy rozdział bardzo długo na niego czekam ♥♥
OdpowiedzUsuń